Całe życie; R. Seethaler

             Książka jest skromną, ale w dobie opasłych tomisk bardzo mile przeze mnie widzianą opowieścią. Na 150-ciu stronach Autor zawarł całe życie bohatera i osób, z którymi skrzyżował swoje drogi. Ciekawe, że pierwsze zdanie opiewające na kilka linijek nie znajduje potem kontynuacji i historia trwa odziana w konstrukcje proste i krótkie. Całość ma w sobie coś atawistycznego. Momentami miałam wrażenie, że przypomina mi książkę Wita Szostaka pt. „Sto dni bez słońca”, opowiadającą o naukowych perturbacjach Lesława Srebronia. Książki te mają pewne wspólne cechy… i obie przypadły mi do gustu. Jest w nich coś prostego… prawdziwego. Bohaterowie są zero-jedynkowi, nieco aspołeczni, ale pozostają równocześnie „jacyś”. 58eec0f30053bW całym życiu główna postać jest konkretna… twarda, szczera i sprawiedliwa. Nic nie jest tu rozdmuchane. Wszystko można oblec w świat czarno-białych myśli – to znaczy łatwych do odczytania i zrozumienia, a także do tożsamych doznań i działań człowieka. Wszystko może być proste, pozostając piękne, smutne i do bólu prawdziwe. Nie trzeba do tego wyszukanych słów, skomplikowanych postaci i ekscesów. Autorowi udało się zbudować historię, która wciąga. A do tego ta piękna okładka… Póki co tylko dwie książki urzekły mnie swoimi okładkami – „Całe życie”, o którym piszę dzisiaj oraz „Pustki”, o których już było (https://malgoskababula.wordpress.com/2016/11/14/pustki-a-m-hurley/).

Polecam Wam „Całe życie”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s