W ciemność; A. Bolavá

Gdybym Wam powiedziała, że oto przed Wami książka o zbieraniu, suszeniu i skupowaniu ziół, skłamałabym. Chociaż zasadniczo każda ze stron porusza właśnie ten wątek. Ale ta opowieść wcale o ziołach nie jest. To jest książka o człowieku. O jego alienacji. O inności, której ogół – z zasady – nie rozumie. A o ziołach, jest tak trochę przy okazji. Chociaż wszystko nimi pachnie. bolava

Interesujące jest to w jaki sposób Autorka ukazała szczęście. Skryte jest ono pod płaszczykiem opętania przez pasję. W każdym szaleństwie jest jakaś metoda i tak właśnie widzę bohaterkę książki. Stworzyła sobie swój bezpieczny świat, w którym porusza się nawet po omacku. Wszystko spoza tej przestrzeni jest obce i wykracza poza strefę jej komfortu. Nawet własny mąż. Dla mnie to jest hymn tego, iż sposobów na życie jest mnóstwo. Póki nie krzywdzimy drugiej osoby, szczęścia możemy szukać najbardziej subiektywnie. Inaczej nie znaczy gorzej.
Przypomina mi to recenzowaną już książkę „Całe życie”. Tam też jest o życiu mocno alternatywnym jak dla mieszczucha. Posłużę się określeniem z recenzji „całego życia” – obydwie książki mają atawistycznego ducha. Są piękne w swojej prostocie.

Lektura tej książki to oderwanie się od wszystkiego co zabija w nas wrażliwość na naturę. To teleportacja na łono przyrody. Ale zrozumie i poczuje tę książkę tylko ten, kto lubi i pielęgnuje w sobie zalążek naturalizmu. Ten, kto nie do końca dobrze czuje się w rozpędzonym świecie nowości technologicznych. Ktoś, kto jest trochę jak – parafrazując słowa pewnej piosenki – włóczęga, niespokojny duch, z którym można tylko pójść na wrzosowisko i zapomnieć wszystko…

 

1 Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s