Ota Pavel. Pod powierzchnią; A. Kaczorowski

Pierwsze moje wrażenie: Autor ma równie lekkie i interesujące pióro jak jego bohater. Książka w wielu fragmentach mocno przypominała mi Śmierć pięknych saren.  Przy czym nie chodzi mi o naśladowanie lecz o podobny ładunek energetyczny.
Po drugie Autor potraktował historię Popperów z wielkim pietyzmem. I nawet we fragmentach, gdzie robi się poważnie (wywozy Żydów, obozy koncentracyjne, komunizm), Kaczorowskiemu udaje się uniknąć tego typowego uczucia dołowania czytelnika opisywaną rzeczywistością. Ale daleki jest również od ślizgania się po powierzchni… Doskonałe pióro, a historia niełatwa. Bohaterowie też wymagający, chociaż w dużej mierze dostarczali doskonałego materiału na książkę. Nietuzinkowa rodzina, fascynująca wręcz obrotność Leona Poppera… nieustannie zmieniające się wektory działań bohaterów.

W książce udało się również zamknąć jeszcze jeden element – wg mnie rzutujący na całość. Mamy tu historię wieloaspektową (przenikamy we wszystkie płaszczyzny życia bohatera) okraszoną najdrobniejszymi detalami, które pozwalają nam kształtować się razem z Otą Pavelem. Poznajemy go nie tylko poprzez wątek rodzinny, ale również dzięki rozmowom z jego współpracownikami, znajomymi. Czerpiemy z wielu źródeł, żeby być jak najbliżej oryginału. Dzięki doskonałej narracji wespół z Pavelem przechodzimy wewnętrzne rozterki, przemiany i podejmujemy życiowe decyzje. Jest powód-pomysł-wykonanie. Ten związek przyczynowo-skutkowy trwa konsekwentnie przez całą historię, dzięki czemu możemy przede wszystkim nieco refleksyjnie zrozumieć bohatera. Mimowolnie mu współczuć i bezsprzecznie zatracać się w sympatii do niego. pavel

Doskonała książka, którą można smakować wielokrotnie. Gorycz przenika się z humorem… jest jak w opowiadaniach u Oty Pavela.

Zachęcam do lektury, ale zdecydowanie poprzedzonej Śmiercią pięknych saren*

 

*recenzowałam je tutaj: https://goo.gl/B6aHFo