Czerń kruka; A. Cleeves

Czytając książki czasami narażamy się na pewne analogie z tym, co już znamy, co już odłożyliśmy na półkę. Kilkakrotnie dawałam temu przykład, a uczynię to także i dzisiaj. Atmosfera wykreowana przez Cleeves „zalatywała” mi starymi, dobrymi książkami Kinga. Zasadnicza różnica to osadzenie w realiach, zatem brak jakichkolwiek fantastycznych uniesień Autorki. Ale nie jest to chyba takie do końca przypadkowe skojarzenie, bo już w drugiej książce, którą właśnie czytam, dostrzegam ponowny punkt styczny z Kingiem. Cleeves to natomiast taki „przypadek”, gdy wcale porównanie z mistrzem nie stawia Autorki w cieniu. Można wzorować się dobrze i konstruktywnie, i tak wg mnie uczyniła Cleeves. Zaznaczam, że wg mnie, albowiem nie mam żadnych dowodów na owo inspirowanie się Kingiem. Ot moje czytelnicze spostrzeżenia.

W całej serii ważne jest to, że książki można czytać niezależnie, bez zachowania chronologii poszczególnych tomów. Każda skrywa bowiem enigmę innego tragicznego wydarzenia, a tożsami są tylko bohaterowie wyspy. Ich losy są konsekwentnie realizowane w poszczególnych tomach, ale łatwo idzie się zorientować w zawiłościach owych relacji. Natomiast czytanie tom-po-tomie daje pewną drobną przyjemność zgłębiania powiązań łączących postacie ze sobą.20181227_150137

Urzekło mnie to, że Autorka dysponuje bardzo podobnym stylem do Kinga, którego szczerze wielbię. Jest w jej piórze smakowita prostota, daleka od infantylności, którą np. znajduję u Ziemińskiego w jego „Achai”. Inną konotacją, którą odczułam podczas lektury to serial „Miasteczko Twin Peaks”. Tam też zaczynało się od śmierci i potem wszystko już smakowało owym nieszczęściem. Sama czytelnicza droga do rozwikłania zagadki jest bardzo przyjemna, bez nachalnego stawiania odbiorcy w roli detektywa. Bardziej dajemy się ponieść fabule niż próbujemy stać się jej uczestnikiem. A wszystko to z udziałem doskonale wykreowanych mieszkańców wyspy. W tle, zupełnie nieśmiało migocze przyroda. Uwielbiam skaliste wybrzeża, majestatyczne klify i surowy klimat. W prostocie jest pewne nieuchwytne piękno. Taka jest książka Cleeves.

P.S.
BBC emituje serial będący ekranizacją serii szetlandzkiej. Chętnie go obejrzę jako zwieńczenie przeczytania całej serii. Mnie Czerń kruka bardzo urzekła, a druga część, którą właśnie się delektuję jawi się równie smakowicie.

Wydawnictwo Poznańskie,
a zasadniczo jego tzw. imprint, czyli Czwarta Strona

2018
s. 416

przekład: Sławomir Kędzierski

 

1 Comment

Możliwość komentowania jest wyłączona.