„Popiołem i cieniem”; A. Amer

[SZTUKATER.pl]

Kraków dziś (no prawie, albowiem w początkach milenijnych) i w czasach neolitu. Autorka tasuje te dwa równoległe światy i rozkłada karty ich biegu. Obędzie się bez wielkich słów i tożsamych achów nad tym produktem, ale bez wątpienia jest to lektura przyjemna i koncept trzeba ocenić pozytywnie. Pióro jest inteligentne, wprawne; fabuła skonstruowana również przyjemnie. Czyta się to naprawdę sympatycznie i nie bez przyjemności; natomiast jest to zdecydowanie książka na tzw. odprężenie. Autorka jest archeolożką i nie bez kozery fabuła zasadza się częściowo w czasach p.n.e. To jest walor publikacji, że czytając niby o niczym (wszystko to się jakoś wije pomiędzy paniami i panami… rzecz utarta, bez terminu przydatności) nurzamy się w smaczkach epoki kamienia. I o to zahaczymy na momencik. Dlaczego neolit? No to proszę:

„- Bo nie ma ważniejszego momentu w dziejach ludzkości – odparł Edmund (…). – A lot w kosmos i wynalezienie penicyliny? (…) – Masz rację. Nasze czasy są równie rewolucyjne. Neolit był jednak pierwszy. To co wydarzyło się przed rewolucją neolityczną i po niej, nie miało tak kapitalnego znaczenia dla ludzkiej cywilizacji. Ani rewolucja urbanistyczna, ani przemysłowa. Dopiero dwudziesty wiek to zmienił. Leniwie obracający się dotąd świat dostał nagle prawdziwego kręćka. Żyjemy w czasach, gdy zmiany nie następują w ciągu tysiącleci. W ciągu wieku przeżyliśmy rewolucję przemysłową, społeczną, seksualną i technologiczną. Życie przeniosło się do internetu, a starzy ludzie, którzy nie mogą za nim nadążyć, zostali sami w swoim świecie, w którym pogawędka z drugim człowiekiem wymaga obecności obojga w jednym miejscu, budzik ma kółka zębate i dzwonnej z metali, a książka jest z papieru” (s.149).

Oczekiwań wielkich od fragmentów p.n.e. raczej nie powinniśmy mieć. Nikt tu nam nie będzie wykładał o neolicie. To nie jest podręcznik akademicki. Natomiast przyjemnie czyta się historie osadzone w jednych współrzędnych geograficznych, rozdzielone „li tylko” tysiącami lat. Jest w tej książce coś, co przywiodło mi na myśl Katarzynę Enerlich. Podobna lekkość pióra, podobnie o relacjach damsko-męskich jest niby mimochodem, a jednak nie bez znaczenia. Enerlich ma swój wytrych, klucz właściwy jej publikacjom – Mazury. Aida Amer, wydaje się, że tworzy analogicznie swój własny klucz… jest nim troszkę ulotność, a troszkę rozdarcie na pół. Być może to kwestia pochodzenia Autorki (chociaż to oczywiście moje prywatne spekulacje), ale w jej książkach zawsze coś można podzielić na dwa. Te linie demarkacyjne tworzone są przez różne komponenty, ale co do zasady zawsze jest w nich o przeszłości. Być może kluczem Amer jest poszukiwanie. Obrazują to historie, które oferuje swoim czytelnikom (tak w książce Ranis, jak i Kroniki z życia ptaków i ludzi). Sięgając po Amer wiem z góry, że będę się oglądać za siebie. Skoro na to kim jesteśmy składają się nasze doświadczenia – przeszłość jest naturalną drogą do poszukiwania.

Czy warto? Tak. W dobie ograniczonych możliwości podróżowania ta książka jest jak darmowy bilet na wakacje. Odpręża. Ale jest jeszcze jedna rzecz, która mocno rzuciła mi się w oczy podczas lektury. Opisując fragmenty p.n.e. Autorka doskonale oddała swoisty atawizm neolitu, unikając równocześnie zbytniej prymitywizacji języka. Tworzy krótsze zdania. Ich kondensacja w ogólnym rozrachunku jest niczym wehikuł czasu. Ubiera nas w skórę bohaterów i pozwala patrzeć na świat ich oczami. Coś, co kompletnie nie udało się Ziemiańskiemu w Achaji (gdzie przekroczona została granica między prostotą formy a infantylnością treści; kompletnie nie kupiłam tego projektu). Ciekawe, że neolit również jest swoistą linią podziału, od której ludzkość rozpoczęła wędrówkę pozostawiając erę ludów pierwotnych daleko za sobą… Udany mariaż.

Ocena prasowa: 4.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s