„Niebo i piekło”; J. Kalman Stefansson

Lewitujemy gdzieś pomiędzy „Miasteczkiem w Islandii” a „Kośćmi, które nosisz w kieszeni”.

Jest w narracji tej książki coś lirycznego, a jednocześnie bardzo konkretnego, właściwego prozie z najlepszej półki. Wyspiarska oszczędność emocji i przyziemność miesza się tu z okraszoną subtelnością afirmacją życia.

Absolutnie niejednoznacza powieść, która przenika człowieka niczym wiatr znad stromych klifów. Niekoniecznie lektura przystępna w oczywisty sposób, ale niosąca ze sobą piękno i prawdę życia, których nie zagłuszają wielkomiejskie fanfary i flesze. Surowa, acz tryskająca fragmentarycznie esencją tęsknoty, poszukiwaniem i pięknem bliskości. Jest niczym islandzki Geysir, który wstrzymuje gapia spragnionego tego momentu, gdy strumień wody wzbija się wysoko w przestrzeń. Są zatem w książce liczne momenty pozornie statyczne, a raz po raz przetyka je czuła nić eksploracji.

Bardzo refleksyjna powieść drogi, którą albo pokochasz albo odrzucisz.

Wyd. WAB
2011
Stron: 207
Cena: 29.90

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s