„Słabnące światło sierpniowego słońca”; A. Wierny

Całość recenzji TU

[Fragment]

„Słabnące światło sierpniowego słońca” zabiera nas w podróż na styku Quentina Tarantino z H. Murakamim. Jest to szalenie przemyślana koncepcja z elementami absurdu, któremu poddałam się z nieskrywanym uśmiechem. Co prawda zajmuje nas historia pewnej podróży, ale jest w tym wojażu duża statyczność. Taka, jaką znajduję w książkach japońskiego pisarza. Murakami – jak nikt inny – potrafi snuć historie o niczym. Jego bohater budzi się, włącza światło, kroi chleb, patrzy w sufit… a mimo to poddajemy się temu nurtowi. U Aleksandra Wiernego wyczuwa się analogiczny pozorny marazm. Podróż, która mogłaby stać się kanwą dla wydarzeń sensacyjnych, jest opisana spokojnie, bez zbędnych uniesień. Tak jakby wręcz nie działo się nic, a jednocześnie cały czas coś się wydarza. Absurdalna sytuacja, absurdalne zestawienie bohaterów; niczym u Quentina T. Niby kolaż bez szansy na powodzenie, a jednak… Wychwytujemy intrygującą ulotność. Wręcz niematerialność. Bohaterowie są cząsteczkami w stanie przejściowym i od nich zależy ich transformacja w świecie. Bo to człowiek jest często wektorem własnych działań (…)

Wyd. Fundacja Duży Format
2021
Stron 202
Cena: 40 zł

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s