„Niegrzeczne”; J. Hołub

Cała recenzja na FB Fundacji Tu Kultura, czyli TU

[Fragment]:

(…) Jacek Hołub porusza się w trudnych tematach z olbrzymim wyczuciem. Już nawet nie idzie mi o to, jak prowadzi swoje rozmowy z bohaterami, wskutek czego otrzymujemy bardzo esencjonalne historie, nieprzegadane, konkretne i skupione na sednie sprawy. Ale ma olbrzymie wyczucie w tym, czym należałoby dopełnić daną książkę, żeby była kompletna. W reportażu „Niegrzeczne. Historie dzieci z ADHD, autyzmem i zespołem Aspergera” tymi dopełnieniami są trzy fragmenty, które stanowią kontinuum dla opowieści rodziców dzieci z trudnościami, tj. rozmowa z Kacprem, chłopcem w spektrum autyzmu, z nauczycielem wspomagającym (Panem Piotrem) oraz z Bartoszem Neską, psychologiem. Przy każdej książce Hołuba odzieramy z pięknych szat system opieki zdrowotnej w Polsce. Opieka psychologiczno-psychiatryczna jest nieefektywna, a przez to staje się czymś na modłę mitu. Taką samą fikcją jest przygotowanie placówek przedszkolnych i szkolnych do pełnienia swoich funkcji. Bo misją szkoły nie jest tylko realizacja programu nauczania… szkoła jako konglomerat musi w jakiejś części swojej działalności być nastawiona i gotowa do tego, aby uczyć (sic!) dzieci (i rodziców) tolerancji i myślenia na zasadzie: inny nie znaczy gorszy. To jest kwestia akceptacji inności i gotowości na poszukiwanie rozwiązań. One są – trzeba chcieć po nie sięgnąć. Przykładem jest Pan Piotr – nauczyciel wspomagający. Jestem pełna uznania i szacunku dla Jego postawy i pracy. Z rozmowy z nim wykluwa się pewna refleksja. Funkcjonujemy w jakimś schematycznym świecie działającym na zasadzie jednej słusznej racji i odwiecznym jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie. Tymczasem wystarczy żeby jedna osoba przerwała ten łańcuch samonakręcającej się spirali i wyszła poza ramy systemowego myślenia. Wystarczy, żeby jedna osoba powiedziała „nie zgadzam się” i podjęła działania niosące remedium. Jak uczyniła to jedna z dyrektorek w małej szkole. Można? Ano można… jak się tylko chce. Czasami tym impulsem musimy być my sami. Musimy umieć postawić się w czyjejś sytuacji i umieć odpowiedzieć na pytanie, czy chcielibyśmy być w dany sposób traktowani. Wygodniej jest się bać i chować za zasłoną efektu gapia. Tymczasem Jane Elliott w swoim eksperymencie zatytułowanym „Niebieskoocy” doskonale puentuje wagę każdej konstruktywnej reakcji… nawet, jeżeli to będzie reakcja jednej osoby. Bo czasami i to może zmienić myślenie i działanie innych. Polecam oglądnąć „Niebieskookich” [nagranie dostępne jest w odmętach Internetu; wzmiankowany fragment jest od 54 min i 36 sek do 55 min i 54 sek.] (…)

Liczba stron: 232
Wydanie II/ Premiera: 19.01.2022
Wydawnictwo Czarne

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s