„Człowiek, który umarł”; A. Tuomainen

Refleksję nad tą książką zaczęłabym od tego, że absolutnie zgadzam się z notką na okładce: powieść kryminalna. Bardziej powieść niźli kryminał, gwoli jasności. Ale absolutnie udana.

Jaakko – główny bohater – zostaje podtruty. Pewne jest, że umrze, jednak zanim to nastąpi zamierza odnaleźć sprawcę owego odwleczonego w czasie mordu. I zasadniczo owym poszukiwaniom przyjdzie nam towarzyszyć.

W naturalny sposób partneruje nam zadumanie nad życiem i jego kruchością. Ale refleksje te wolne są od ciężaru wynurzeń filozoficznych (tych nie znoszę i byłabym wobec nich bezlitosna). Mając na względzie główny wątek, oczywiste są elementy kryminalne. Wszystko natomiast dzieje się z przymrużeniem oka. Alternatywny humor, analogiczny koncept. Całość spowija atmosfera dystansu, który rozpościera się tak na tempo akcji (niespieszne, ale zmierzające do celu), jak i opanowanie (bohater działa planowo, spokojnie lecz konsekwentnie). Jest tu zatem wszystko właściwe skandynawskiej narracji plus dosłownie szczypta niekonwencjonalności. Jeżeli – tak jak ja – wolicie właśnie taki quasi-senny klimat, wolny od nagłyuch zwrotów akcji i fajerwerków powodujących napięcie i stawanie serca w gardle, to celuję, że docenicie alternatywność pióra Tuomainen’a.

I ocena książki jest tożsama z nią samą: bez kipieli emocji, ze stoickim spokojem, ale absolutnie na plus. Na pewno sięgnę jeszcze po inne książki Autora.

Wyd. Albatros
2019
Stron: 352
tłum. Iwona Kiuru

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s